Konkurs_label Logotyp
Pexels-photo-70493

Coliving. Z czym to się je?

Coliving, tak jak cohousing, opiera się na słowie community – wspólnota. I na pierwszy rzut oka może się wydawać, że znaczy to samo. Ale jednak różnica jest istotna, mniej więcej taka jak pomiędzy wynajęciem mieszkania a zbudowaniem domu.  

Po co wspólnota?


Zacznijmy od podobieństwa – obie idee narodziły się z potrzeby życia we wspólnocie, zmęczenia odrębnością i zamykaniem się w ramach podstawowej komórki społecznej. Ludzie zamarzyli o tym, by miejsce, w którym mieszkają w naturalny sposób skłaniało ich do nawiązywania i utrzymywania relacji z sąsiadami. Nie chodzi tu o tzw. „komunę”, gdzie nie istnieje własność i wszystkim co posiadamy dzielimy się z pozostałymi członkami. Chodzi o to, by – poza przestrzeniami prywatnymi – były też przestrzenie współdzielone i poczucie wspólnoty, które daje poczucie bezpieczeństwa, przynależności i buduje tożsamość oraz przywiązanie do miejsca.
 

Cohousing – decydujemy wspólnie


Proces budowania wspólnoty w idei cohousingu zaczyna się już na etapie planowania. To trochę polega na tym, że kilka-kilkanaście rodzin, które postanowiły wybudować dla siebie domy, kupują jedną, wspólną dużą przestrzeń i razem ją rozplanowują. Nie chodzi tu o to, że każdy dom czy mieszkanie musi być jednakowe – jedni mogą mieć większe, inni mniejsze itp. – istotą są części wspólne. Członkowie cohousingu budują sobie np. wspólną kuchnię i jadalnię, miejsce do zabaw dla dzieci, czasem taki duży „salon”, gdzie mogą się spotkać wszyscy razem, albo bibliotekę, w której mogę się dzielić książkami, mają wspólny ogród, warzywniak itp. Razem je planują i razem wszystko ustalają. Wspólnie też tym zarządzają. Nie ma żadnego dewelopera, zarządcy, spółdzielni (w znaczeniu naszych spółdzielni mieszkaniowych), nie ma zarządu, prezesa, kadencji itp. Działa to jak duża, wielopokoleniowa rodzina. Poza realizacją potrzeby bycia we wspólnocie, istotą cohousingu jest współdecydowanie.
 

Coliving – mieszkamy wspólnie

Coliving u podstaw ma tę samą potrzebę wspólnoty, ale pomija aspekt współdecydowania. Z badań przytoczonych w amerykańskim Wired Magazine wynika, że prawie 60% 18-34-latków czasem lub często czuło się samotnie. Jest to tzw. pokolenie millenialsów, które charakteryzuje się przedłużonym czasem poszukiwania swojej ścieżki życiowej, czy wręcz byciem wiecznie „w drodze”. Rzadziej i później wchodzą w poważne związki i zakładają rodziny, łatwiej i częściej zmieniają pracę, mają silną potrzebę rozwoju i otwartości na zmiany. Jednocześnie chcą by ich życie było równie pasjonujące na każdym polu i nie mają potrzeby oddzielania życia prywatnego od zawodowego, jak robiły to wcześniejsze pokolenia. I dla nich właśnie zostały stworzone miejsca colivingowe. Stworzone, bo wybudowane i zarządzane przez jakąś firmę, a mieszkania tam się wynajmuje. Domy colivingowe znajdują się w dużych miastach, np. w Londynie czy San Francisco, najczęściej blisko siedzib dużych firm zatrudniających młode osoby. Idea ta wyrosła z bardzo już popularnego coworkingu, czyli miejsc, w których osoby pracujące na zlecenia, a nie na etacie, mogą wynajmować biurka we wspólnej przestrzeni.  
Całe życie na uniwerku

Domy colivingowe przypominają trochę akademiki o bardzo wysokim standardzie. Zapewniają nie za duże mieszkania prywatne i sporą, bardzo dobrze wyposażoną część wspólną – kuchnie, jadalnie, wspólne miejsca relaksu, pralnie – wszystko oczywiście wyposażone. Nie zapominają o takich szczegółach jak parkingi dla rowerów czy ogród. Mieszkanie tutaj się wynajmuje, co zapewnia wygodę (bo o jego funkcjonalność i stan odpowiada zarządca), mobilność (wystarczy wypowiedzieć umowę i można się przeprowadzać), oszczędność czasu (nie traci się go na dojazdy do pracy). Umożliwia też swobodne przenikanie się pracy z życiem prywatnym – z tymi samymi osobami pracujemy i mieszkamy. Brzmi jak koszmar? Widocznie nie jesteś adresatem tego pomysłu. Mieszkania rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.



Pomysły na społecznikowskie DIY

PRAKTYCZNE PORADY
Mural z mchu, ławka z palety, doniczka z opony czy samodzielnie zrobiony nawóz do roślin – pomysłów na DIY jest całe mnóstwo, a dzięki ich poznaniu dzielnicowe podwórka nabiorą kolorów i wyjątkowego klimatu. Zobaczcie, co można wyczarować praktycznie bezkosztowo!   
WIĘCEJ
Latest_square_diy

Fundacja czy stowarzyszenie? Co jest lepsze dla Społecznika?

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
 Wśród inicjatyw społecznych możemy zauważyć dwie główne formy prawne - fundacja lub stowarzyszenie. Czym się różnią i jak podjąć decyzję dowiecie się z poniższego tekstu. 
WIĘCEJ
Latest_square_startup-photos

Społeczniku przygotuj się do jesieni

PRAKTYCZNE PORADY
Zanim jednak dni staną się jeszcze krótsze, a noce coraz zimniejsze- co powinniśmy wpisać do swojego kalendarza, aby dobrze przygotować się na nadejście jesieni?   
WIĘCEJ
Latest_square_still-life-hedgehog-decoration-herbstdeko
Latest_square_summer-still-life-daisies-yellow

Jak zorganizować wspólną, zieloną przestrzeń?

TO DZIAŁA
Kawałek zieleni cieszy każdego, kiedy możliwości są skromne staramy się o zielony parapet, ukwiecony balkon, donice na tarasie. Nawet jeśli nie mieszkamy w domu z ogródkiem czasem pojawia się szansa na zieloną przestrzeń. Tyle, że wspólną, a to zawsze trochę wyzwanie, szczególnie jeśli nie znamy ...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-541523

Dobre wrażenie

MERYTORYCZNY SPOŁECZNIK
Ponoć można je zrobić tylko raz. I to, jakie ono będzie ma duży wpływ na to, jak będziemy postrzegani przez innych. O tym dlaczego warto jest zadbać o to, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie, słów kilka. Czas jaki mamy na to, aby wywrzeć to kluczowe wrażenie, jest wyjątkowo krótki. Niektóre badan...
WIĘCEJ
Latest_square_pexels-photo-297755

8 porad jak dobrze wykorzystać wakacje

PRAKTYCZNE PORADY
Społecznik też człowiek i odpocząć musi. Osoby bardzo aktywne, które wiele swoich działań i uwagi kierują na innych, często mają problem z odpoczynkiem. Ale przecież sposobów na spędzenie wakacji jest mnóstwo, trzeba tylko znaleźć odpowiedni dla siebie. Nie podpowiadamy pięknych miejsc na urlop, ...
WIĘCEJ